Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo zysk i s-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo zysk i s-ka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 stycznia 2018

Historia naturalna smoków - Marie Brennan


   Kto nie lubi smoków ręka do góry? Nikogo? Smoki zawsze miały powodzenie w literaturze. Czy się o nich śpiewało, pisało, mówiło, rysowało czy zaledwie wspominało budziły trwogę, działały na wyobraźnię. Niektórzy, jak lady Trent, postanowili te stworzenia badać. Poznajcie najwybitniejszą specjalistkę od smoków. 

niedziela, 23 lipca 2017

Zgromadzenie cieni - Victoria Schwab




“Mroczniejszy odcień magii” zrobił na mnie ogromne wrażenie. Spodziewałam się czegoś młodzieżowego, a dostałam naprawdę porządny kawał magii. Na “Zgromadzenie cieni”, drugi tom cyklu czekałam prawie rok. Tak bardzo nie mogłam się doczekać naszego kolejnego spotkania!

czwartek, 8 grudnia 2016

Harda - Elżbieta Cherezińska




    Nazwisko Elżbiety Cherezińskiej nie jest mi obce. Widziałam na półkach jej sagi o Piastach czy tą o Sigrun. Nie zabrałam się za żadną z nich ze względu na moją awersję do historii. “Hardą” kupiłam na prezent dla znajomych jeszcze przed Festiwalem Kryminału Granda w Poznaniu i w pociągu trochę ją sobie czytałam. Wspominam o tym wydarzeniu, ponieważ tam pierwszy raz uczestniczyłam w spotkaniu z autorką. Tak naprawdę miałam na nie nie iść, ponieważ dotyczyło drugiej części, “Królowej”. Jeszcze wcześniej słuchałam krótkiego wywiadu jakiego udzieliła dla mojego kiedyś ulubionego radia i skradła moją uwagę całkowicie. Cóż, z Poznania wracałam już objuczona dwoma egzemplarzami, a znajomi z tego co słyszałam nie byli zawiedzeni, a nawet rzekłabym, zachwyceni tą pozycją.

wtorek, 22 listopada 2016

Mroczniejszy odcień magii - Victoria Schwab



    Londyn odwiedziłam tylko raz, na dodatek w dość nieszczęśliwym okresie około wakacyjnym. Przywitały mnie tłumy, krzyki, spaliny i ciągle wyczuwalne napięcie. Wystarczyło jednak, aby siostra wciągnęła nas w boczną uliczkę, aby atmosfera diametralnie się zmieniła. Zamiast tłumów pojedynczy spacerowicze, uliczki pełne zieleni, architektura, którą w końcu można na spokojnie obejrzeć. Czy my dalej byliśmy w tym samym Londynie?